- Nie bój się Zoe. Pamiętaj, że cokolwiek by się nie stało, zawsze będę przy tobie. - Powiedziała kobieta i wyjęła z torebki lizaka. - Dla ciebie kochanie. - Powiedziała. Jej ręce trzęsły się ze strachu. Ze strachu przed osobą, która obiecała jej dozgonną miłość. Ze strachu przed osobą, dla której teraz tak naprawdę ważniejszy jest alkohol niż rodzina.
- Wydajesz pieniądze na głupoty ! Kurwa !- Krzyknął ' tatuś ' uderzając pięścią w stół. Mała dziewczynka z lizaczkiem w ręce bardziej skuliła się w koncie. Bała się. Oplotła ramionami swojego malutkiego, pięcioletniego braciszka w obawie o niego.
- To ja wydaje pieniądze na głupoty?! A kto przechlał większość? Ja? - Tym razem to 'mamusia'. Postawiła się ' tatusiowi '. Mała dziewczynka tylko przygląda się po cichu całej kłótni płacząc. ' Tatuś ' się zdenerwował i uderzył ' mamusie ' w twarz. Z twarzy 'mamusi ' poleciała krew. Dziewczynka widząc to złapała braciszka za rączkę i pobiegła z nim na górę. Schowali się w jej pokoiku pod łóżkiem. Chwile później usłyszeli ciężkie kroki zmierzające ku ich pokoikowi. Serce w piersi małej dziewczynki było jak oszalałe. Poczuła ona jednak ulgę, kiedy ' tatuś ' poszedł sobie dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz